W związku z konkursem poetyckim prosiliśmy Was o przesyłanie do nas wierszy dziękczynnych, chwalebnych, pożegnalnych i pochwalnych. Zwycięzcy konkursu dostali koszulki ufundowane przez sklep chrum.com.
Tu prezentujemy Wasze prace konkursowe i pozakonkursowe.
Zapraszamy na dwa nastrojowe i przepełnione melancholią filmy fabularne autorstwa Ilony Solnikovej. Jeden do ściągnięcia tu, a drugi tu.
Pokwała
AUTOR: Beau d'Eau
Z trudem biorę pół oddechu
Myśląc o Kaczyńskim Lechu,
Który tym, co żyją w grzechu
Zabrał zapał do uśmiechu
Udowodnił on w Warszawie,
Że jest biegły w prawie (prawie)
I że, dzięki wprawie w prawie,
Na swym stawia w każdej sprawie
Nie okazał się partaczem,
Więc z Warszawą po nim płaczę,
Więc się myśl mi wciąż kołacze:
Lechu, kocham cię (inaczej)
AUTOR: FUZZY
Zasługi wielkie jako kamień młyński
położył Warszawie prezydent Kaczyński
Grzech tropił każdy, ujawniał chciwośc
namawiał na prawo i...
...sprawiedliwość.
LECH jego imie brzmi prasłowiańskie
drób rdzennie Polski sie w herbie pluska
zna On sposoby Polskie, ułańskie
by nas oczyścic od plugastw Tuska
Przeto sie cieszmy, znad Wisły syny
Mocą umowy przy urnie zawartej
Lech wielki pierwszy w dwójcy jedyny
Ma w ręku Klucz do RZ-plitej czwartej
AUTOR: SHIGELLA
Kochana Kaczko, żegnamy Ciebie...
przez latek kilka, było nam jak w niebie...
Ciągłe remonty (we dnie, a nie - w nocy)
pozwoliły zasnąć bez żadnej pomocy.
O jakże mocno wszyscy Cię kochamy,
i Twoje odejście żegnamy dziś z łzami.
Jedno co cieszy mnie w tej godzinie,
że za Twych rządów Polska nie zaginie.
Codziennie w korku zmierzając do pracy,
łzą szczerą będę witać Twój pałacyk.
Jedno pozwoli mi znieść wszystkie troski -
że się pojawi drugi Niewiadomski!
HAIKU
AUTOR: IVANIVNA
-1-
zima.
bułkę kruszmy
sypmy w śnieg.
niech wykarmi
stado
-2-
chleba
nie jedz
od ust odejm,
niech wykarmi
stado
-3-
nadstaw gardło
gąsko,
chcemy cię utuczyć.
NASZ PREZYDENT
AUTOR: MARCIN Z POŁUDNIOWEJ POLSKI
Wielki, mądry i uczciwy
Nich się trwoży kto leniwy!
Jego siła na nas spłynie
Wszelki mason zaraz zginie.
Błagam was o Warszawiacy!
Dajcie nam tytana pracy!
A spełnienie moich snów
Dajcie nam tytanów dwóch!
Wszyscy równi, wszyscy drób
W nową Polskę zróbmy siup!
Ci co skaczą i fruwają
Po jeziorze też pływają
W sercu radość odczuwają
Wreszcie sprawiedliwość mają!
Myli się i ciężko błądzi
Mówiąc że to kukła rządzi
Wszelki gej i podły żyd
Czy im dziadom nie jest wstyd?
NASZ WIELKI WÓDZ
AUTOR: KOLCHOZNIK
Gdy mówisz
bije z Ciebie wielka mądrość,
gdzy działasz
bije z Ciebie wielka zaradność,
gdy występujesz
bije z Ciebie wielka reprezentacyjność
Niestety jestem w podłym nastroju,
Bo odchodzi nasz wódz,
Więc wołam: do boju
Zatrzymajmy go tu u nas w urzędzie,
Żeby było tylko u nas dobrze,
Nie wszędzie
Tylko my zasługujemy na nowoczesny handel uliczny,
Dziczy takiej jak w innych miastach życzą sobie nieliczni
Dzięki tobie jest u nas bezpiecznie,
To stwierdzi każdy Warszawiak, bezprzecznie,
I równości ci u nas dosyć,
A pedałów i innych wykosić
dlatego my ludzie młodzi,
prosimy niech prezio nie odchodzi,
jesteś dla nas jak światło w długim tunelu,
bez ciebie nie widzimy celu
dlatego my ludzie zaradni,
prosimy nie odzchodź bo gospodarka nam padnie
nie uszczęśliwiaj całego narodu,
chcemy mieć Cię na wyłączność,
nie opuszczaj naszego grodu
EPITAFIUM
AUTOR: OLO
Żyletka błyska w ręku
W żył stronę szybko mknie,
Nie słychać nawet jęku,
I tnie, i tnie, i tnie...
Nie widzę swego życia
Bez mego Prezydenta,
Ani sposobu bycia
Warszawo, Ty przeklęta...
Odchodzi od nas Człowiek
Co chciał oczyścić ścieki
Postawił zaś muzeum
I tunel w poprzek rzeki
Warszawo, biedne miasto
Straciłaś bohatera
Bo kto zastąpi Jego
Naszego Wizjonera
I płaczą wszystkie żłobki
Kierowcy i sprzątaczki
Bo nigdy, ale nigdy
Nie będzie u nas Kaczki...
PRZEPIS KULINARNY
AUTOR: KSIAZKA KUCHARSKA
"Odciąć ostrym nożem szyje i kuper kaczki. Ptaka starannie wymyć pod
bieżącą wodą, osuszyć papierowym ręcznikiem. Zmiażdżony czosnek
wymieszać z solą, pieprzem (zostawić szczyptę do farszu) i gałką
muszkatołową. Natrzeć tak przygotowaną pastą ptaka wewnątrz i z
zewnątrz. Odstawić w chłodne, przewiewne miejsce na 30 minut."
DO SZ. P. PREZYDENTA
MAGDAGDA
Drogi Panie Prezydencie
Pragne donieść w tym momencie
jaka wielka moja radość
wreszcie kościołowi zadość
stało się w tym naszym kraju,
Nową Drogą w stronę raju
ruszam zatem dziś do Pana
lecz nim klęknę na kolana
wyspowiadam się publicznie,
gdyż me przewinienia liczne
sen spędzają z moich powiek
niechno tylko Panu powiem,
że mam przyjaciela geja
wiec w kosciele co niedziela
modle sie, żarliwie, głośno,
żeby tę przypadłość sprośną
precz, zaniechał, tu! od zaraz!
od zboczeńców trzymał wara
wiec i Pana prosić chciałam,
zeby wszystkim pederastom
zamknąc droge, by na miasto,
żaden nie mógł już wychodzić
i niech zaczną dzieci płodzić,
niech nasz naród przykład daje
niech prowadzi inne kraje
ku cnocie i ku czystości
miast zboczeniu, pedalskości
ja to wlasnie powiedzialam,
co swej cnoty nie widzialam
od lat wielu,
ale teraz ja chce w nowej
zyc, tej czwartej Rzeczposopli...becikowe
AUTOR: MARCELI SZPAK
siedzi sobie kaczka w stawie
i tak myśli: ja świat zbawię!
Mesyjaszem ludzi będę
serca, głosy ich zdobędę.
Każdej kurze nową grzędę,
każdej krowie dojareczkę,
każdej suczce non-stop cieczkę
każdemu koniowi... nie, koń niech się głowi
I tak jak mysli, tak postanowi:
łabędzie - ze stawu won,
od dziś to dom dla wron
gęsi, perkozy i pelikany
po dziurki w dziobie drabów tych mamy
Obozy im stworzym, pracę im damy
We władczym śnie wnet pogrążona,
coś przegapiła - że jest mrożona,
że mikrofali okrutne fale,
nic nie słuchają, wcale a wcale
I tak, na szczęście, w domowej kuchence,
skończył się sen o kaczej potędze.
AUTOR: MARCELI SZPAK
całe swe życie, gniła w buraczkach
w brzucho jej wbita jest wykałaczka,
aż tu z nienacka, jak kopniak z laczka,
budzi do życia się owa kaczka
I dziub wypina i i pióra prostuje,
dośc mam buraczków! - se pokrzykuje,
dośc wykałaczki w me brzucho wbitej!
pragnę otulać się akasamitem!
Co rzekłwszy, buraczków zwarła szeregi,
wnet narzuciwszy im marszobiegi,
pieśni tryumfu ich nauczyła
i tak jak chciała, tak zarządziła:
Dziś bracia buracy, pospólstwo kacze
taka wam prawdę ogłosić raczę:
choć dla nas pogarda i lud z nas kpi
pokażmy im gdzie władza śpi!
Gdzie ręce reformą chętne i chwytne,
gdzie w sercach ukryte cele zaszczytne.
Pokażmy im, że mozna inaczej.
że celem naszym państwo:
buraczano – kacze.